Zobaczyłam z daleka ekipę ratowników. Siedziałam uwiązana na pokładzie i pokazałam głową żeby na razie się nie ruszali.
-Aaa... tak w ogóle to co wy tu chcecie?-zapytałam ze złą miną.
Łupieżca zaczął opowiadać o przejęci władzy nad wyspą Berk, a także nad akademią.
Tymczasem Cass zrozumiała moje znaki i powiedziała Astrid i Sączysmarkowi o co mi chodzi.
Po odkryciu ich planu gwizdnęłam, a smoki zaatakowały łódź. Wstałam i wyskoczyłam za pokład i złapała mnie Silverfly.
-Ok! Silver ognia!-krzyknęłam smoczyca zapaliła statek w mgnieniu oka.
-Chodźmy lepiej z tąd trzeba przekazać wieść reszcie-oznajmiłam przyznali mi rację i polecieliśmy w kierunku Berk.
Cassy?
poniedziałek, 30 czerwca 2014
Od Cassy C.D Rita
Miałam wyrzuty sumienia,że zostawiłam Ritę samą.Nagle usłyszałam ryk.Na początku myślałam,że to Wichura,ale tak naprawdę to była Silverfly.
-O Boże,Silver!-wrzasnęłam i pobiegłam do niej.Silver ryczała jak oszalała.Nightmare stała tuż obok i jakby "rozmawiała" z Silverfly.Po chwili odwróciła się.
-Raaar!-zaryczała.Aż Hakokieł i Wichura się popatrzeli i przybiegli tu.
-Co jest,Wichura?-jęknęła Astrid.
-Nie wiem,ale chyba coś się stało z Ritą!-krzyknęłam.
-To ona nie wróciła z Tobą do domu?-spytał Smark.
-Nie,chciała zostać.
-Lecimy.-wsiedliśmy na smoki i polecieliśmy za Silverfly.Smoczyca zaczęła panikować i ryczeć.Nagle dojrzałam w oddali statek łupieżców.
-Nie!Tam jest pewnie Rita!-pogoniłam Nightmare i wzbiłyśmy się w powietrze.Astrid i Sączysmark ruszyli za mną.Silverfly dotrzymywała mi lotu.
Rita?
-O Boże,Silver!-wrzasnęłam i pobiegłam do niej.Silver ryczała jak oszalała.Nightmare stała tuż obok i jakby "rozmawiała" z Silverfly.Po chwili odwróciła się.
-Raaar!-zaryczała.Aż Hakokieł i Wichura się popatrzeli i przybiegli tu.
-Co jest,Wichura?-jęknęła Astrid.
-Nie wiem,ale chyba coś się stało z Ritą!-krzyknęłam.
-To ona nie wróciła z Tobą do domu?-spytał Smark.
-Nie,chciała zostać.
-Lecimy.-wsiedliśmy na smoki i polecieliśmy za Silverfly.Smoczyca zaczęła panikować i ryczeć.Nagle dojrzałam w oddali statek łupieżców.
-Nie!Tam jest pewnie Rita!-pogoniłam Nightmare i wzbiłyśmy się w powietrze.Astrid i Sączysmark ruszyli za mną.Silverfly dotrzymywała mi lotu.
Rita?
Od Rity C.D. Cassandry
-To tam!-wskazałam na jaskinie za drzewami.
-Wow!-powiedzieli równocześnie Astrid i Sączysmark.
-Kryształy wzrostu...-szepnęła biorąc do ręki kryształ Astrid.
-Lepiej chyba żeby nikt nie znalazł tej jaskini prawda?-zapytałam.
-Tak, byłoby zbyt wielu niedoświadczonych jeźdźców i smoki też byłyby zmieszane-odpowiedziała.
-Więc lepiej ukryć tą jaskinię-powiedziałam stanowczo-może zasypiemy ją?
-To chyba dobry pomysł-odpowiedział Sączysmark.
Wyszliśmy wszyscy z jaskini Hakokieł i Nightmare za ziali ogniem w skały, a Wichura i Silverfly strzeliły kolcami i wejście zostało zasypane.
-Dobra, jak kiedyś kryształy będą potrzebne będziemy wiedzieć gdzie szukać.
Wróciliśmy do akademii. Następnego dnia byłyśmy razem z Cassy oraz Silverfly i Nightmare na plaży i postanowiłyśmy przelecieć nad wyspą.
-Woo Hoo!-krzyknęłam lecąc obok Cass.
-Ale czad!
Moją uwagę przykuły skały "wyrastające" z morza.
-Hej robimy wyścig slalomem?
-Jasne czemu nie!
Pomknęłyśmy jak strzały na naszych smokach jednak o kilka centymetrów różnicy wygrałam.
-Wow, była jazda!-powiedziałam głaszcząc Silverfly.
-Lecimy do domu?-zapytała Cass.
-Nie, ja jeszcze zostanę leć sama-odpowiedziałam patrząc w widoki.
-Ok, jak chcesz.
Zostałam sama.
-Hej! Co to?-zdziwiłam się widząc statek.
-Chodź mała przyjrzyjmy się bliżej-szepnęłam i poleciałyśmy w stronę statku.
Wylądowałyśmy za skałą.
-Cii...-szepnęłam patrząc na Silver.
Przyglądnęłam się dokładniej i zobaczyłam statek łupieżców!
-O oł...-szepnęłam.
-Musimy się ztąd zmywać- szepnęłam i odwróciłam się chcąc wskoczyć na grzbiet Silverfly.
-A któż to?-odwróciłam się za mną stał jeden z łupieżców i złapał mnie za ręke.
-Zostaw mnie!-warknęłam próbując się wyrwać, jednak męszczyzna związał mi ręce.
-Silverfly leć po pomoc!-krzyknęłam smoczyca wystrzeliła zza skał jak burza i poleciała w stronę akademii.
Cassandra?
-Wow!-powiedzieli równocześnie Astrid i Sączysmark.
-Kryształy wzrostu...-szepnęła biorąc do ręki kryształ Astrid.
-Lepiej chyba żeby nikt nie znalazł tej jaskini prawda?-zapytałam.
-Tak, byłoby zbyt wielu niedoświadczonych jeźdźców i smoki też byłyby zmieszane-odpowiedziała.
-Więc lepiej ukryć tą jaskinię-powiedziałam stanowczo-może zasypiemy ją?
-To chyba dobry pomysł-odpowiedział Sączysmark.
Wyszliśmy wszyscy z jaskini Hakokieł i Nightmare za ziali ogniem w skały, a Wichura i Silverfly strzeliły kolcami i wejście zostało zasypane.
-Dobra, jak kiedyś kryształy będą potrzebne będziemy wiedzieć gdzie szukać.
Wróciliśmy do akademii. Następnego dnia byłyśmy razem z Cassy oraz Silverfly i Nightmare na plaży i postanowiłyśmy przelecieć nad wyspą.
-Woo Hoo!-krzyknęłam lecąc obok Cass.
-Ale czad!
Moją uwagę przykuły skały "wyrastające" z morza.
-Hej robimy wyścig slalomem?
-Jasne czemu nie!
Pomknęłyśmy jak strzały na naszych smokach jednak o kilka centymetrów różnicy wygrałam.
-Wow, była jazda!-powiedziałam głaszcząc Silverfly.
-Lecimy do domu?-zapytała Cass.
-Nie, ja jeszcze zostanę leć sama-odpowiedziałam patrząc w widoki.
-Ok, jak chcesz.
Zostałam sama.
-Hej! Co to?-zdziwiłam się widząc statek.
-Chodź mała przyjrzyjmy się bliżej-szepnęłam i poleciałyśmy w stronę statku.
Wylądowałyśmy za skałą.
-Cii...-szepnęłam patrząc na Silver.
Przyglądnęłam się dokładniej i zobaczyłam statek łupieżców!
-O oł...-szepnęłam.
-Musimy się ztąd zmywać- szepnęłam i odwróciłam się chcąc wskoczyć na grzbiet Silverfly.
-A któż to?-odwróciłam się za mną stał jeden z łupieżców i złapał mnie za ręke.
-Zostaw mnie!-warknęłam próbując się wyrwać, jednak męszczyzna związał mi ręce.
-Silverfly leć po pomoc!-krzyknęłam smoczyca wystrzeliła zza skał jak burza i poleciała w stronę akademii.
Cassandra?
Od Cassy C.D. Rita
Akurat rozmawiałam z Sączysmarkiem na temat dziwnych kamieni.Był dość zaskoczony i wcale mu się nie dziwię.Pogłaskałam Nightmare po pysku,a ta liznęła mnie.Nagle przybiegła Rita i Astrid.
-Co tam?-spytałam,odwracając się do nich.
-Zaprowadzimy Astrid do tego miejsca.-powiedziała.
-Jakiego miejsc...Aaa,jaskini!
-Ci...-jęknęła Rita.Wybuchłam śmiechem.Spojrzeli na mnie ze zdziwieniem.
-Przecież Sączysmark wie!-zaśmiałam się.
-Jak to,powiedziałaś mu?!-jęknęła Rita.
-No przecież on też musi wiedzieć.-powiedziałam.
-No dobra,ale nikt więcej nie może wiedzieć jasne?-powiedziała stanowczo Astrid.
-No dobra,dobra.-podniosłam ręce.-Chodźmy tam.-powiedziałam i ruszyłam z Nightmare.Hakokieł też poszedł z nami,podobnie jak Wichura i Silverfly.
Rita?
-Co tam?-spytałam,odwracając się do nich.
-Zaprowadzimy Astrid do tego miejsca.-powiedziała.
-Jakiego miejsc...Aaa,jaskini!
-Ci...-jęknęła Rita.Wybuchłam śmiechem.Spojrzeli na mnie ze zdziwieniem.
-Przecież Sączysmark wie!-zaśmiałam się.
-Jak to,powiedziałaś mu?!-jęknęła Rita.
-No przecież on też musi wiedzieć.-powiedziałam.
-No dobra,ale nikt więcej nie może wiedzieć jasne?-powiedziała stanowczo Astrid.
-No dobra,dobra.-podniosłam ręce.-Chodźmy tam.-powiedziałam i ruszyłam z Nightmare.Hakokieł też poszedł z nami,podobnie jak Wichura i Silverfly.
Rita?
Od Rity C.D. Cassandry
-Ok wiesz już późno pójdziemy już do domu.
-Jasne dobranoc!
-Branoc! Chodź Silverfly już późno!-powiedziałam uśmiechając się.
Następnego dnia...
Obudziłam się ziewając i rozciągając.
-Hej Silverfly dzisiaj będzie ciekawy dzień!-powiedziałam wstając z łóżka, jednak smoczyca nie chciała się ruszyć.
-Hej! No nie bądź taka wstawaj!-zaśmiałam się ciągnąc Silver za ogon.
-Raaaarrr!-smoczyca przekręciła się i przygniotła mnie skrzydłem.
-Haha bardzo zabawne wstawaj-smoczyca wstała i oblizała mnie.
-Dobra idziemy.
Poszłyśmy na lekcje do Astrid, która była dość zdziwiona.
-Silverfly?! Wow co się stało że, tak szybko urosła?-zapytała podchodząc do mnie.
-Lepiej gdyby to zostało między nami-powiedziałam i po lekcjach pozostałam z Astrid.
-Więc, znalazłyśmy razem jaskinię z różnymi kolorowymi kryształami i Silverfly zjadła jeden.
-A gdzie to było?
-Obok dwóch najwyższych gór za lasem-opisałam.
-Aha... kamienie szybkiego wzrostu-powiedziała jakby sama do siebie.
-Ta... i smoczyca mojej przyjaciółki Cassandry też jednego zjadła i też jest już dorosła.
-Czy ktoś jeszcze o tym wie?
-Nie możemy cię zaprowadzić.
-My?
-Tak...-i poszłam po Cassy.
Cass?
-Jasne dobranoc!
-Branoc! Chodź Silverfly już późno!-powiedziałam uśmiechając się.
Następnego dnia...
Obudziłam się ziewając i rozciągając.
-Hej Silverfly dzisiaj będzie ciekawy dzień!-powiedziałam wstając z łóżka, jednak smoczyca nie chciała się ruszyć.
-Hej! No nie bądź taka wstawaj!-zaśmiałam się ciągnąc Silver za ogon.
-Raaaarrr!-smoczyca przekręciła się i przygniotła mnie skrzydłem.
-Haha bardzo zabawne wstawaj-smoczyca wstała i oblizała mnie.
-Dobra idziemy.
Poszłyśmy na lekcje do Astrid, która była dość zdziwiona.
-Silverfly?! Wow co się stało że, tak szybko urosła?-zapytała podchodząc do mnie.
-Lepiej gdyby to zostało między nami-powiedziałam i po lekcjach pozostałam z Astrid.
-Więc, znalazłyśmy razem jaskinię z różnymi kolorowymi kryształami i Silverfly zjadła jeden.
-A gdzie to było?
-Obok dwóch najwyższych gór za lasem-opisałam.
-Aha... kamienie szybkiego wzrostu-powiedziała jakby sama do siebie.
-Ta... i smoczyca mojej przyjaciółki Cassandry też jednego zjadła i też jest już dorosła.
-Czy ktoś jeszcze o tym wie?
-Nie możemy cię zaprowadzić.
-My?
-Tak...-i poszłam po Cassy.
Cass?
niedziela, 29 czerwca 2014
Od Cassy C.D. Rita
-Rita!Rita,obudź się!-potrząsałam dziewczyną.Ona otwarła oczy.
-Yyy...Co się stało?-podniosła się,chwytając jedną ręką za głowę.
-Chyba spadłaś...-powiedziałam.
-Gdzie Silverfly?-jęknęła.
-U mnie,spokojnie.-uspokajałam dziewczynę.
-Aaa...Ok.
-Wracamy?
-Ta...-po tym pomogłam jej wstać i poszliśmy do mojej chatki.W niej Rita i ja położyłyśmy się na moim łóżku,a smoki siedziały przy kominku i "rozmawiały".Wyglądały słodko.
Rita?
-Yyy...Co się stało?-podniosła się,chwytając jedną ręką za głowę.
-Chyba spadłaś...-powiedziałam.
-Gdzie Silverfly?-jęknęła.
-U mnie,spokojnie.-uspokajałam dziewczynę.
-Aaa...Ok.
-Wracamy?
-Ta...-po tym pomogłam jej wstać i poszliśmy do mojej chatki.W niej Rita i ja położyłyśmy się na moim łóżku,a smoki siedziały przy kominku i "rozmawiały".Wyglądały słodko.
Rita?
Od Rity C.D. Cassandry
-Hmm...-podeszłam do smoczycy-ta... jutro prawdopodobnie będzie dorosła.
-To fajnie!
-Tak...-odpowiedziałam przyglądając się kamieniom.
-Co tak patrzysz?
-Te kamienie, może powinniśmy pokazać je "nauczycielom"?
-Może...
-Albo może lepiej nie.
-Czemu?
-Bo wtedy inni będą chcieli by ich smoki stały się od razu dorosłe, a to nie byłoby zbyt dobre.
-Tak?
-Ta uwierz na słowo, chodźmy-odpowiedziałam biorąc Nightmare na ręce i kładąc ją na plecach Silverfly.
Zaniosłyśmy małą do domu, a Cassandra została tam z nią. Siedziałam nad urwiskiem myśląc, a Silverfly leżała obok.
-No to co robimy jutro będziemy musiały iść do akademii.
-Co oni powiedzą jak zobaczą cię dorosłą?-zapytałam patrząc na Silver.
-Raarr-smoczyca przytuliła swoją głowę do mojego ramienia.
-Ach ty!-powiedziałam uśmiechając się do niej.
Wieczorem przechadzałyśmy się po plaży. Nagle zobaczyłam okazję i złapałam rybę dla Silverfly.
-Heh masz!-zaśmiałam się rzucając rybę, ale przejął ją Straszliwiec.
-Grrr!-Silver pobiegła za nim.
-Hej czekaj!-pobiegłam za nią.
-Czek...-zatrzymałam się widząc piękną część wyspy.
-Wow...-powiedziałam idąc dalej i poślizgnęłam się zjeżdżając po skałach i na końcu uderzyłam głową w jedną i zemdlałam.
Jednak po jakimś czasie ktoś mnie obudził.
Kto chce?
-To fajnie!
-Tak...-odpowiedziałam przyglądając się kamieniom.
-Co tak patrzysz?
-Te kamienie, może powinniśmy pokazać je "nauczycielom"?
-Może...
-Albo może lepiej nie.
-Czemu?
-Bo wtedy inni będą chcieli by ich smoki stały się od razu dorosłe, a to nie byłoby zbyt dobre.
-Tak?
-Ta uwierz na słowo, chodźmy-odpowiedziałam biorąc Nightmare na ręce i kładąc ją na plecach Silverfly.
Zaniosłyśmy małą do domu, a Cassandra została tam z nią. Siedziałam nad urwiskiem myśląc, a Silverfly leżała obok.
-No to co robimy jutro będziemy musiały iść do akademii.
-Co oni powiedzą jak zobaczą cię dorosłą?-zapytałam patrząc na Silver.
-Raarr-smoczyca przytuliła swoją głowę do mojego ramienia.
-Ach ty!-powiedziałam uśmiechając się do niej.
Wieczorem przechadzałyśmy się po plaży. Nagle zobaczyłam okazję i złapałam rybę dla Silverfly.
-Heh masz!-zaśmiałam się rzucając rybę, ale przejął ją Straszliwiec.
-Grrr!-Silver pobiegła za nim.
-Hej czekaj!-pobiegłam za nią.
-Czek...-zatrzymałam się widząc piękną część wyspy.
-Wow...-powiedziałam idąc dalej i poślizgnęłam się zjeżdżając po skałach i na końcu uderzyłam głową w jedną i zemdlałam.
Jednak po jakimś czasie ktoś mnie obudził.
Kto chce?
Subskrybuj:
Posty (Atom)